Motywacja to ogół czynników, które pchają nas w stronę wykonania danego zadania, osiągnięcia jakiegoś celu, zmiany stylu życia itd. Mamy wiele typów motywacji, charakteryzują się one różnymi cechami. W artykule przedstawię i opiszę jak to faktycznie jest z motywacją w treningu.

 

Rodzaje motywacji

Motywacja zewnętrzna cechuje się tym, że ktoś lub coś ze środowiska wymusza na nas pożądane działanie. Mogą to być bliskie nam osoby, rodzina, szef i inne wpływy z zewnątrz. Jest ona słabszym typem motywacji, bo cechuje się nakazami z zewnątrz i to one przeważają nad naszymi personalnymi potrzebami. Nie ma tam sformułowania „ja chcę!”, tylko „znowu muszę to zrobić”. Dlatego jest ona dość często krótkotrwała i nie przynosi pożądanych efektów.
Motywacja wewnętrzna to nasze wewnętrzne „ja”. Sami stawiamy sobie cel i wiemy czego chcemy, i do czego dążymy. Ta motywacja praktycznie zawsze szybciej lub później doprowadzi nas do założonych planów. Osoby, które same zbierają się do działania i określają cel, po prostu do niego dążą, bo to jest ich „własna” potrzeba.
Motywacja negatywna zwana także ujemną, jest oparta na różnego rodzaju karach. Bardzo często ujawnia się ona u pracowników większych firm. Powoduje ona lęk przed utratą, np.: stanowiska pracy, wysokości dotychczasowej pensji, a tym samym mobilizuje do efektywniejszych działań, głównie w celu uniknięcia kary.
Motywacja pozytywna zwana dodatnią, oparta jest na różnego rodzaju wzmocnieniach. Jest to tzw. dążenie do celu, dlatego że im bliżej wyznaczonego celu się znajdujemy motywacja wzrasta.

Motywacja a trening

Jak to właściwie jest z tą motywacją, a wyznaczonym celem treningowym i sylwetkowym? No właśnie. Jednym z głównych punktów, który wpływa na nasze działanie jest właśnie motywacja. Najlepiej żeby była ona wewnętrzna ponieważ jest to wówczas nasza potrzeba, którą my sami chcemy osiągnąć i wiemy, że będziemy konsekwentnie do niej dążyć. Jednak nie zawsze jest tak kolorowo i motywacja raz jest większa, a raz mniejsza.  Dość częstym zjawiskiem jest tzw. „słomiany zapał” u osób początkujących, które na początku chcą jak najwięcej trenować, tryskają optymizmem, dzień bez treningu dniem straconym itd. Trzeba wiedzieć, że praca nad sylwetką to nie kilka godzin w tygodniu odbębnionego treningu. To przede wszystkim godziny wylanego potu na siłowni, macie, w ringu, na bieżni itd., to lata spędzone na poznawaniu swojego ciała, odpowiednim żywieniu i obieraniu coraz to lepszej drogi w kierunku nieustającego rozwoju. Osoby, które chcą coś osiągnąć od razu mogą trochę się zawieźć, u nich motywacja jak szybko wzrosła to z takim samym tempem lub nawet szybszym spadnie. Dlatego zawsze trzeba racjonalnie podchodzić do wyznaczonego celu i pamiętać, że nie od razu Rzym zbudowano. Konsekwentnie robić swoje i czekać na efekty, które prędzej czy później przyjdą.

Jak utrzymać motywację na podobnym poziomie?

Największy problem, jak utrzymywać motywację na takim poziomie, aby cały czas być w stanie stawiać sobie nowe cele i osiągać coraz lepsze wyniki. Na ten temat powstało wiele tekstów, jednak nikt nie opracował złotego środka. Ciężko jest np. motywować kogoś, kto osiągnął już wszystko co mógł lub osobę, która za każdym razem próbując coś zrobić doznała niepowodzenia. Tutaj w grę wchodzi ambicja, ona odgrywa bardzo ważną rolę i ma ogromny wpływ  na motywację. Osoby ambitne zawsze będą dążyć do tego żeby mieć w życiu lepiej. Osobiście uważam, że bardzo dobrym sposobem jest stawianie sobie celów krótkoterminowych, które w dłuższej perspektywie mają wpływ na główny cel. Dlatego, że takie działanie powoduje wzrost motywacji z każdym kolejnym małym sukcesem, bo w gruncie rzeczy wiemy, że to przybliża nas do tego głównego celu.

 

Podsumowanie

Wiele razy słyszę pytania typu: jak tobie się chce ogarniać tyle rzeczy na raz? Odpowiadam, że to dzięki temu że mam swój cel, na który składa się wiele rzeczy i wiem, że muszę małymi krokami realizować teraźniejsze plany, co pozwoli mi skupić się na przyszłości. Najlepszą motywacją, jak sami widzicie jest ta wewnętrzna, bo jest to najsilniejszy typ i nie trzeba czekać na przysłowiowego kopa, bo to bardzo rzadko zdaje egzamin na dłuższy okres. Pamiętajcie że, nikt nie może chcieć czegoś bardziej od Was, to Wy musicie iść do przodu i znaleźć tą wewnętrzną siłę do działania, a nie czekać na cudowne dotknięcie różdżką.

Brak głosów.
Proszę czekać...

Komentarze

  1. jak ja próbowałem swoją kobietę zmotywować to skończyło się tym, że polazła do znajomej bo tabsy iqgreen żeby schudnąć zamiast ćwiczyć na rzeźbę hahah więcej się za to nie biorę, kariery w social mediach bym nie zrobił 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Szukaj