Coraz bardziej popularne stają się tak zwane fit słodycze. Od dłuższego czasu można zaobserwować tendencję do rozwijania się przemysłu batonów proteinowych. Ostatnio nawet Mars i Snikers doczekały się wersji proteinowej. Taki rodzaj posiłku jest idealnym wyjściem dla osób żyjących w biegu. Można łatwo dostarczyć odpowiednią ilość makroskładników, a przy okazji zaspokoić ochotę na coś słodkiego. Dowiedź się czym są batony proteinowe!

Batony proteinowe – wprowadzenie

Walory przypisywane batonom proteinowym są bardzo istotne dla osób dbających o sylwetkę. Po pierwsze mają w sobie dużą ilość białka, po drugie mają za zadanie dać uczucie sytości i zaspokoić apetyt na długo. Najważniejsze jest jednak to, że stanowią świetną alternatywę dla słodyczy – są smaczne i można je łatwo wliczyć w bilans kaloryczny bez obaw, że wpłyną negatywnie na naszą sylwetkę. Czy można je zatem jeść bezkarnie podczas redukcji? Czy mają pozytywny wpływ na rozwój masy mięśniowej? Te kwestie budzą pewne kontrowersje i odpowiedź na te pytania nie jest prosta.

Batony proteinowe – skład

Batony białkowe to grupa produktów o bardzo zróżnicowanym składzie. Cechą wspólną jest wyłącznie podwyższona ilość białka. Należy więc przyjrzeć się bliżej etykietom tych super słodyczy. Niektóre w składzie niewiele różnią się od zwykłych batonów. Zawierają w sobie syrop glukozowo-fruktozowy, mnóstwo konserwantów, utwardzone oleje roślinne, w tym palmowy, oraz cukier. Taki batonik z całą pewnością nie pomoże nam zachować szczupłej i jędrnej sylwetki, wspomoże za to produkcję tkanki tłuszczowej. 

Musimy także zdać sobie sprawę, że tylko nieliczne batony zawierają wysokojakościowe białko serwatkowe. W większość komponenty białkowe znajdujące się w nich są drugiej kategorii. Na etykiecie można znaleźć informacje, że białka są pochodzenia sojowego, pszenicznego bądź kolagenowego. Oczywiście 25 g białka sojowego nikomu nie zaszkodzi prawda? Tylko jak można uznać taki baton za godny zamiennik posiłku składającego się chociażby z piersi kurczaka, czy indyka? Nie da się. Te białka mają inną biodostępność.

W bardziej zaawansowanych technologicznie batonach proteinowych, co za tym idzie i droższych, zamiast standardowych słodzików zastosowano poliole. Do tej grupy substancji zaliczyć możemy między innymi sorbitol, mannitol, izomalt, syrop sorbitolowy, syrop maltitolowy, maltitol, laktitol, ksylitom, erytrytol. Są to alkohole wielowodorotlenowe, które posiadają słodki smak i dużo mniejszą kaloryczność w stosunku do zwykłej sacharozy. Mają niestety także swoje wady. Nie są w pełni trawione i mogą fermentować w jelicie grubym, wywołując tym samym wzdęcia i gazy. Są źle przyjmowane przez część ludzi.

Kiedy jeść batony proteinowe?

Kiedy więc jeść batony proteinowe? Na pewno nie będąc na redukcji, chyba że w postaci cheat meala, czyli oszukanego posiłku. W takich wypadkach mogą one stanowić całkiem dobre i smaczne zastąpienie zwykłych słodyczy.

Batony proteinowe – przed czy po treningu?

Jedzenie pełnowartościowego posiłku przed treningiem będzie dobrym pomysłem, jeśli zjemy go na godzinę do 2 przed wysiłkiem. Jeśli zdarzy się, że mamy czas na posiłek dopiero chwilę przed treningiem, można sięgnąć po baton. Będzie on łatwo strawiony i nie powinien obciążyć naszego żołądka podczas wysiłku. Zjedzenie go na 30 minut przed wysiłkiem powinno umożliwić dostarczenie wystarczającej ilości aminokwasów oraz energii do ochrony mięśni przed katabolizmem. Baton proteinowy jest lepszym rozwiązaniem niż brak posiłku przed treningiem. Dla niektórych, rozpoczynających dopiero swoją przygodę z siłownią i mających z tym trudności może być formą nagrody za dobrze wykonany trening. O ile nie stanie się to zwyczajem, a będzie sporadycznie wykorzystywanym elementem w motywowaniu samego siebie.

Batony proteinowe domowej roboty

W internecie można znaleźć wiele świetnych przepisów na batoniki proteinowe domowej roboty. Dzięki temu, że zrobimy je sami będziemy mieć 100% pewności, że będą zdrowe i odpowiednie dla naszej diety.

Batony proteinowe domowej roboty

Batony proteinowe domowej roboty

Przepis na domowe batony proteinowe owsiano-jaglane

Składniki:

  • 1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka płatków jaglanych
  • 0,5 szklanki płatków owsianych
  • 1 banan
  • 200 ml odżywki białkowej w proszku
  • jagody goji i żurawina (ok. 1 szklanki)
  • stewia do smaku
  • odrobina wody

Do miski wrzucamy kaszę jaglaną oraz pokrojonego banana, płatki owsiane i jaglane. Następnie całość miksujemy na gładką masę i dodajemy odżywkę białkową z wodą. Znów miksujemy całość. Powstała masa powinna przypominać gęste ciasto. Do ciasta dodajemy posiekaną żurawinę i jagody goji oraz dosładzamy stewią. Masę przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i posmarowanej olejem kokosowym. Pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Po upieczeniu ciasto kroimy na kawałki w kształcie batonów i odstawiamy je do ostygnięcia.

Gotowe – możemy się cieszyć smacznymi i zdrowymi batonikami proteinowymi domowej roboty.

Rating: 4.3/5. Wg 11 głosów.
Proszę czekać...

Tomasz Piotrowski

Tomasz Piotrowski - czynny bokser i sportowiec. Wiedzę na temat treningów oraz odżywiania zgłębiał, by pomóc samemu sobie. Po tym, gdy mu się to udało odkrył pasję trenerską. Stał się trenerem personalnym oraz specjalistą do spraw żywienia i suplementacji zarówno sportowców, modelek, jak i zwykłych ludzi. Życiowe motto: "Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali." - Jan Paweł II

Komentarze

  1. Wczoraj robiłem świetne batony domowej roboty z wysoką zawartością białka i węglowodanów. Podaje przepis:
    Składniki: (500g)
    płatki owsiane 31%
    ziarna słonecznika 22%
    suszone morele albo rodzynki 16 %
    nasiona sezamu 12%
    suszona żurawina 12%
    orzechy laskowe lub włoskie 7%
    miód: 100g
    cukier:100g
    Wiem, wiem ten cukier tutaj nie pasuje ale niestety musi być bo inaczej batony będą się rozpadały. Jeżeli ktoś preferuje zdrow to niech spróbuje bez cukru.
    Przygotowanie: Cukier i miód podgrzać i doprowadzić do roztopienia, następnie dodać wszystkie składniki, wymieszać , rozlać na tacce wyłożoną papierem do pieczenia i posmarowaną odrobiną masła(żdeby sie nie przypaliło) i włożyć do piekarnika rozgrzanego na 130 stopni i piec do zarumienienia około 45 min. Smacznego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Szukaj