Już w szkole podstawowej uczymy się o dysproporcji ludzkiego ciała. Gdybyśmy złączyli ze sobą odbicia lustrzane lewej i prawej strony twarzy często powstaną dwie zupełnie inne postaci. Taka asymetria jest zupełnie normalna i gołym okiem możemy zauważyć inny kształt ucha, czy oka po obu stronach. To samo tyczy się całego ciała, które nie jest idealnie symetryczne.

Asymetria ciała

Problem zaczyna się dopiero, gdy gołym okiem możemy zauważyć różnicę w obwodzie, czy kształcie danej grupy mięśniowej. Szczególne znaczenie ma to u osób uprawiające sporty sylwetkowe, gdzie jednym z kryteriów oceny jest właśnie proporcja i symetria. Zaburzenie któregoś z nich może dotyczyć różnych części ciała np. nóg w stosunku do tułowia, czy ramion. Ale również w obrębie jednej grupy mięśniowej jak np. nogi, ramiona, klatka piersiowa.

Przyczyny dysproporcji partii mięśniowych

Jest kilka przyczyn takiej dysproporcji, mogą to być:

– patologiczne wady postawy: krzywy kręgosłup, krótsza noga, wady klatki piersiowej. Na takie wady jednak nie mamy wpływu i możemy dążyć tylko do kompensacji postawy poprzez rehabilitacje i korektywę

– charakter pracy lub dyscypliny sportowej angażującej w znacznym stopniu tylko jedną ze stron ciała

– dominacja jednej ze strony wynikająca z procesu lateralizacji (najbardziej popularna przyczyna)

Proces lateralizacji, czyli kształtowanie dominującej (wiodącej) ruchowo strony zachodzi już u niemowlaków, a kończy się w wieku szkolnym. To, czy dziecko chwyta częściej zabawkę w lewą, czy prawą rękę nie jest przypadkiem, a właśnie dominacją czynności ruchowych. Lateralizacja może być jednorodna (dominacja lewej lub prawej ręki, nogi) lub niejednorodna krzyżowa, czyli lewa ręka, prawa noga i na odwrót.

Z tego też powodu trenując dominującą stronę nieświadomie nawet, ruch jest bardziej precyzyjny, a połączenie mięśniowo nerwowe większe. Strona wiodąca często ,,wyręcza” drugą poprzez większe przejmowanie ciężaru podczas ćwiczenia.  Przekłada się to na efektywniejszy trening tej właśnie partii. Najczęściej nie są to poważne dysproporcje i różnice w budowie ciała i nie musimy jakoś specjalnie tego korygować. Ale 2 cm różnicy w obwodzie ramienia czy 4 cm w udzie nie należą do rzadkości, a wtedy warto już podjąć odpowiednie kroki.

Jak niwelować dysproporcje ciała?

Jest kilka sposobów, jednak nie każdy według mnie jest odpowiedni. Na pewno głupotą jest trening słabszej strony z większym obciążeniem, albo zrobienie kilku dodatkowych serii. Jak wiemy mięśnie najczęściej pracują w grupach. Podczas danego ćwiczenia zaangażowanych jest więcej mięśn, niż tylko ten docelowy np. biceps. Dlatego takie podejście może tylko pogłębić naszą dysproporcję.

Na pewno dobrym rozwiązaniem jest wykonywanie większości ćwiczeń niezależnie, czyli jednorącz/ jednonóż. Wtedy mamy pewność, że dana strona wykonała faktycznie taką samą pracę.

Jednak to nie wystarczy. Tak jak już wcześniej wspomniałem dominująca strona jest uprzywilejowana jeśli chodzi o połączenie mięśniowo nerwowe. Podczas treningu dociera do niej więcej i mocniejszych bodźców, niż do drugiej. Dlatego powinniśmy bardziej się skupić na treningu słabszej ze stron. Wiadomo nie od dzisiaj, że koncentracja podczas treningu jest bardzo ważna, że powinniśmy wczuwać się w pracę naszych mięśni jak i ich skurcz. Nie można wykonywać uginania na biceps rozmawiając przez telefon trzymany w drugiej ręce. To znaczy można ale efekt naszej pracy pozostawi wiele do życzenia. O ile dominująca strona pod tym względem jest już jakby uprzywilejowana, to słabszą stronę powinniśmy potraktować szczególnie. Aby jeszcze bardziej ją zaangażować, poza pełną koncentracją, czy wczuwaniu się w pracę mięśni, możemy np. spowolnić ruch (szczególnie fazę ekscentryczną) albo maksymalnie dopinać mięsień w szczytowym napięciu.

Kolejnym sposobem w eliminowaniu dysproporcji jest poświęcanie tyle samo uwagi słabszej stronie co tej mocniejszej, wiodącej. Tyczy się to szczególnie osób związanych ze sportami sylwetkowymi. Takim przykładem może być sytuacja, kiedy napinamy mięśnie, czy to pozując, czy po prostu przypinając się przed kimś prezentując swoją muskulaturę. Najczęściej w takich przypadkach pokazujemy tą mocniejszą stronę (biceps, nogę).

Również kulturyści wykonując pozy obowiązkowe mają swoją ,,lepszą” stronę, którą wolą eksponować. Takie zachowanie jeszcze bardziej pogłębia dysproporcję. Mięśnie poprzez napinanie i skurcze izometryczne stają się mocniejsze i nabierają ładniejszych kształtów. Mało jest osób które potrafią pozować na dwie strony i dobrze się w tym czują. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest przynajmniej na sali treningowej potrenować pozowanie na obie strony. Nawet jeśli i tak podczas zawodów, czy pokazu będziemy pokazywali tą wiodącą, to przynajmniej mamy pewność, że druga ze stron jest równie dobra i w pozach przodem, czy tyłem nie odstaje.

Brak głosów.
Proszę czekać...

Hubert Kulczyński

Hubert Kulczyński - Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego, instruktor sportów siłowych. Czynny zawodnik IFBB w kategorii kulturystyka klasyczna, reprezentant Polski. Zawodnik Formotiva Team. Wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, Europy i Świata. Triumfator zawodów Arnold Classic USA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Szukaj